Od kiedy pierwszy raz w szkole spotkałem się z powiedzeniem „co ty za banialuki opowiadasz”, myślałem, że sformułowanie wzięło początek od nazwy Banja Luka, czyli miasta w zachodniej Bośni i Hercegowinie. Tym czasem, dzięki książce autorstwa Doroty Góreckiej „Śladami słów” dowiedziałem się, że powiedzenie ma genezę literacką, w polskiej literaturze typu „harlequin XVII wieczny” albo oficjalnie w książce gatunku baśni literackich.

Banialuka – znaczy dziś tyle samo, co brednia, wierutne głupstwo, opowiadanie bez sensu.

Skąd się wzięło powiedzenie „opowiadać banialuki”?

Banialuka to imię bohaterki głośnego, napisanego wierszem, romansu, który przez półtora stulecia, od 1650 roku, kiedy to został wydrukowany, do końca XVIII wieku, był tematem salonowych dyskusji. Romans ten, zatytułowany „Historia ucieszna o zacnej królewnie Banialuce ze wschodniej krainy”, wyszedł spod gęsiego pióra Hieronima (czyli Jarosza) Morsztyna z Raciborska (ok. 1580 — ok. 1626) i uważany był przez wielu współczesnych za najlepsze jego dzieło. Jednak światli pisarze epoki stanisławowskiej, drwiąc z tego pozbawionego sensu romansu, przy czynili się do upowszechnienia imienia „zacnej królewny” jako synonimu bredni.

Baśń literacka czy romans historyczny jak harlequin?

W  ramach cyklu literackiego przysłowia w Polsce i na świecie warto przeczytać też – Jak Zabłocki na mydle  oraz Lapidarium – przysłowia część 1

Treść romansu? Krótko: królewna Banialuka osierocona przez rodziców mieszkała w warownym zamku, strzeżonym przez lwa i niedźwiedzia. Zamek stał w ciemnym borze, dokąd zapędził się, goniąc za zwierzem, niezwykle piękny i odważny młodzieniec. Wszedł do zamku i stanął przed Banialuką, która ślubowała uroczyście nie widzieć przez trzy lata żadnego przedstawiciela płci silnej a brzydkiej, nawet we śnie.

Czytaj też: Romanse francuskie czyli historia języka angielskiego

Ale młodzieńca nie przepędziła na cztery wiatry, przeciwnie “zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia, i to tak na śmierć i życie. Miłość, choć wzajemna, okazała się nieszczęśliwa, oto obok absolutnie samotnej królewny Banialuki zjawia się ni stąd zowąd zawistna rywalką i daje młodzieńcowi zaczarowane „jabłuszko pełne snu”. Królewicz ledwie zatopił zęby w słodkim owocu, a już fajt, leży sztywny i jednocześnie rzuca się w drgawkach, popadł bowiem w letarg i konwulsje zarazem.

Romans w toku, czyli baśń literacka Morsztyna

Zrozpaczona Banialuka robi wszystko, aby uratować ukochanego i zagrać na nosie rywalce. Popada w tarapaty nie z tej ziemi, gdyż autor, Hieronim Morsztyn, pisząc nie krępował się zupełnie warunkami realnego życia i wypisywał sobie, co mu tylko przyszło do głowy. Na koniec historii Banialuka została żoną królewicza, aby żyć długo i szczęśliwie.

Czy Hieronim był krewnym słynnego poety Jan Andrzeja?

Co ciekawe, Hieronim Morsztyn i Jan Andrzej Morsztyn byli spokrewnieni, wywodzili się z tej samej rodziny pochodzącej z okolic Wieliczki, gdzie starszy Hieronim a bardziej znany Jan

.Jan Andrzej Morsztyn (1621–1693) – najsłynniejszy poeta z rodu, podskarbi wielki koronny, przedstawiciel poezji dworskiej, herbu Leliwa.

Hieronim Morsztyn (zm. ok. 1623–1625, działający na przełomie XVI/XVII w.) – poeta, autor „Światowej Rozkoszy” i „Muzy domowej” No i “Banialuki” 🙂

A autor, który zmarł, zanim „Banialuka” ukazała się w druku, nie przypuszczał pewnie, że imię jego bohaterki wejdzie do polszczyzny. Tylko w innym znaczeniu.

Czytaj o innym, z kolei niedawno zmarłym pisarzu, Mario Vargas Llosie

Banialuki opowiadasz…