Najzabawniejsze programy sztucznej inteligencji, jakie ostatnio napotkałem w sieci, to tak zwane humanizery treści. Humanizer to program, który nadaje sztucznie napisanemu tekstowi rys (może ryt?) ludzki, odcień wrażeniowy, że dany fragment powstał pisany ludzką ręką przez pisarza-człowieka. Oto próbka umiejętności literackich humanizera, do którego wkleiłem fragment „Ody do młodości” Adama Mickiewicza. Czyli wersja „uczłowieczona” naszego narodowego wieszcza według programu ze strony SurferSEO:
(Na myśl przychodzą wiersze mistrza Stanisława Barańczaka skrzące się humorem, ale i inteligencją i polotem ) A oto humor robotyczny, mało w nim polotu, skąd jednak ta pasja w maszynie?
ODA DO HUMANICZNOŚCI
Bez serca, bez ducha – to odmrożeni ludzie;
Młodości! daj mi to co potrzebne, aby wlec siebie po powietrzu!
Niech ja ozdrowieję, a potem znów polecę,
Do słonecznej dżungli snów:
Tam gdzie oddziałuje pasja
Na trawnikach nowości, tam gdzie
I w złocie nadziei maluję moje obrazy.
- No, nieźle się zaczyna, można skrótowo to podsumować powiedzeniem „nie do rymu, nie do taktu, wsadź se palce do kontaktu…a jak kontakt jest zepsuty … ” . W szkole za taki poemat byłaby pała. Czytajmy dalej, bo natchniony robot poeta prowadzi nas lekką ręką anty-poezji po polach niemal Elizejskich:
Niechaj wszyscy, kto tracą wiarę za pieniądze
Chodząc ku ziemi, zamiast ku niebiu (pisownia oryginalna),
Takie ludzie potrafią zobaczyć
Świat zupełnie nie tak, jak miałby być.
Młodości! ty, która jest już za wysoko
Wzniesiona – wznosi się, a patrzysz na ludzi
Cały ogromem swojej mocy, którą posiadasz!
Przekrocij od samego końca do samego końca zdrowia człowieka
Patrz na most, gdzie wieczna mgląca atmosfera zatrzęsła się
I to, co byłoby dobrze zchałupkowane (łał !!! ale neologizm, słowotwórstwo, jak się patrzy)
Jest to ziemia!
Patrz, jak nad wodami, które ją otaczają
Pływa ktoś, kto jest w stanie podnieść się ponad ciało – to niektórzy ludzie.
Żeglujący sam siebie, pływający za pomocą siebie samego i swojego ciała:
Ludzie, których porywy afektów utrzymują ich na wodach:
Nie odbijają się o nic i nie ulegają presji otoczenia:
I wtem jak bańka pływająca uderza o czoło głazu
Jego życie nie istnieje – nie zna tego życia, nie zna jego zniknięcia – to spontaniczni ludzie
Młodości, to świeży sok życia.
Kiedy-go dzielę z innymi
Bardzo smacznie – bo wtedy serce jest pełne
A kiedy razem łączymy siebie – i łączymy się ze sobą – to jest pięknie.
Razem młodzi przyjaciele!
Wszystko nam idzie dobrze – bo jesteśmy razem.
Nasza jedność czyni nas nieskończenie silnymi,
Nasze myśli nie są ograniczone.
Razem młodzi przyjaciele!
Jeśli ktoś z nas pada na polu zbrodni
Jeśli padłem
A mój ciało zginęło,
To to co pozostaje, to daje innym drogę do sławy
Razem młodzi przyjaciele!
Chociaż droga do nieba, droga – jest stroma, śliska.
Być może nawet jakiś gwałt, jakaś słabość, ucisza nasze zachcianki
Ale niech gwałt nie zniechęca nas do walki!
A ze słabością – oto co mamy zrobić – uczmy się od młodości, że trzeba ją pokonać!

TO JUŻ KONIEC : Czy jesteśmy świadkami powstania nowego Aiowego gatunku literackiego? Ajaizm? Czatboteletrystyka? A może robotura piękna? Aby przekonać się, jak daleko znajdujemy się od pierwowzoru, zachęcam do przeczytania wiersza Adama Mickiewicza na stronie https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/oda-do-mlodosci.html
Można powyższe wypociny pseudo-literackie podciągnąć pod tłumaczenia polsko-polskie. Bo jest to rodzaj parafrazy, przesunięcia w ramach jednego języka.
Na temat grafomaństwa i literatury niskich lotów na pewno napiszemy niejeden artykuł, już szykuję się do opracowania książki Stanisława Barańczaka “Książki najgorsze” Perełka z czasów PRL-u.
Mickiewicz w Szwecji
“Mickiewicz żywy” to pozycja książkowa dość rzadka, tym bardziej, że możemy ją spotkać w Bibliotece Polskiej w Sztokholmie. Przy okazji chciałbym zarekomendować tę szacowną polonijną instytucję biblioteczną, dla której miałem przyjemność wdrażać nowe oprogramowanie biblioteczne. Oto strona internetowa Biblioteki, umożliwiająca Polakom na emigracji na korzystanie z jej zasobów: https://biblioteka.se/book/12372
