Nareszcie usiadłem do napisania drugiej części artykułu „słynni poznańscy pisarze, tłumacze i krytycy”. Jak myśl towarzyszy mi od początku? Że po prostu musi ona dotyczyć naszego poety, pisarza i tłumacza w jednej osobie, zmarłego przez jedenastoma laty Stanisława Barańczaka.
Nie będę rozpisywać się o sprawach powszechnie znanych na temat słynnego poety, eseisty i krytyka z Poznania, które to informacje są dostępne na wyciągnięcie ręki, choćby na stronie Wikipedii . Najbardziej znany jest z doskonałych tłumaczeń dzieł Szekspira. O emigracji do USA – pokrótce wkrótce. Barańczak to niepospolicie barwna postać, niezwykły erudyta, trudno aż ująć jego charakterystykę w dwóch zdaniach, tyloma dziedzinami szeroko pojętej literatury i translacji zajmował się, nie stroniąc od polityki i tak zwanego życia. Warto wspomnieć że prywatnie – był bratem poznańskiej pisarki Małgorzaty Musierowicz, autorki „Jeżycjady”.
Pierwsza część – pisarze i poeci związani z Poznaniem – przeczytaj
Małgorzata Musierowicz pisze o swoim bracie – literacie
Dlaczego Stanisław Barańczak musiał wyjechać do USA? O tle sprawy z emigracją pisze jego siostra, Małgorzata Musierowicz, w liście do uczniów Dwujęzycznego Liceum Uniwersyteckiego im. S. Barańczaka w Rzeszowie:
„Przy całej swojej dobroci i poetyckiej wrażliwości cechował się też wielką odwagą i konsekwencją wobec srożącej się, opresyjnej władzy PZPR. W PRL-owskich czasach zastraszenia i grozy potrafił jasno i wyraźnie słowem i czynem wyrażać mocny sprzeciw. Spotykały go za to represje i prześladowania, nie szczędzono mu oszczerstw i kłamstw. Pozbawiono go pracy, mieszkania, sławy, dobrego imienia. Nie było dla niego miejsca w ojczyźnie.”
Barańczak, który był opozycjonistą w PRLu, w 1975 roku został Sygnatariuszem (obok, między innymi, Zbigniewa Herberta, Antoniego Słonimskiego, Adama Zagajewskiego, Wisławy Szymborskiej ) tzw. „Listu 59”, współzałożycielem KOR-u, postacią, która zawsze stawała po właściwej stronie barykady.
Działalność polityczno- społeczna Stanisława Barańczaka
„List 59”, zwany inaczej „Memoriałem 59” od początkowej liczby jego sygnatariuszy, opisano szczegółowo, wraz z jego reperkusjami na świecie po nagłośnieniu owego protestu w Radiu Wolna Europa, co poskutkowało złagodzeniem przez komunistyczne władze najgorszych zapisów w konstytucji (wycofano się na przykład z uzależnienia praw obywatelskich od wypełniania obowiązków wobec państwa. Było to wszak wkrótce po podpisaniu przez PRL Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Helsinkach ) , to wszystko przeczytamy na stronie Dzieje pl – warto przeczytać, nie będę powielał wiedzy tam zawartej:
https://dzieje.pl/wiadomosci/45-lat-temu-wystosowano-list-59
Poznań, literatura, UAM i Teatr Ósmego Dnia
Stanisława Barańczak urodził się w 13.11.1946 roku Poznaniu. Na poznańskim Uniwersytecie ukończył polonistykę i tamże rozpoczął pracę naukową . To z jego powodu wiele osób chciało studiować w Poznaniu. Jako krytyk i poeta debiutował W 1965 roku. Jeśli mówi coś tobie, czytelniku, nazwa Teatr Ósmego Dnia i takie nazwisko jak Jan A.P.Kaczmarek, lub chociażby znana jest Ci muzyka do filmu „Marzyciel” z Johnym Deepem autorstwa Jana Kaczmarka , to wiedz, że Teatr Ósmego Dnia tworzył się w Poznaniu przy współudziale doktora Stanisława Barańczaka. Teatr, którego spektakle były ostrymi ironicznymi komentarzami na temat PRL-u. Podczas stanu wojennego zespół często występował na ulicach i w kościołach.
Jako wybitny wykładowca dr Barańczak uczył swoich studentów nie tylko literatury, lecz także nauczył rozumienia świata poprzez literaturę – traktując literaturę jako medium świat ukazujące.
Poznański poeta i eseista
skoro już musisz mieszkać – nie zamykaj drzwi władza ma nakaz
skoro już musisz cierpieć – rób to we własnym domu
życie ma swoje prawa
skoro już musisz żyć – ogranicz się we wszystkim
wszystko ma swoje granice.
Pokolenie marca 1968 roku w literaturze
Protest studentów, pałowanie przez Milicję Obywatelską, przemówienie Władysława Gomułki, potępienie syjonistów, powstanie KOR. Marzec’68 wywarł ogromne piętno na całym pokoleniu pisarzy i poetów polskich, wszystkich twórców kultury i sztuki. Dwa lata później Barańczak napisał na temat zadań poezji. Cytuję:
„poezja powinna być nieufnością, krytycyzmem, demaskacją, powinna być tym wszystkim aż do chwili, gdy z tej ziemi zniknie ostatnie kłamstwo, ostatnia demagogia i ostatni akt przemocy.”

Jak mówi językoznawca Kazimierz Ożóg, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, o języku poetyckim Barańczaka – jest to dokumentacja języka zakłamanego, języka nowa mowy, Orwelowskiej fantazji o języku totalitarnym.
https://wydawnictwo.ur.edu.pl/produkt/przemiany-jezyka-na-tle-przemian-wspolczesnej-kultury
Emigracja Stanisława Barańczaka, poznańskiego pisarza
Wracając do emigracji Barańczaka do Ameryki Północnej oraz jej przyczyn. W latach 1976-1980 Barańczak, wskutek swojej postawy obywatelskiej i aktywności politycznej, został objęty zakazem druku oraz pozbawiony pracy na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Po krótkotrwałym przywróceniu do pracy na UAM w 1980 roku – po interwencji NSZZ Solidarność – nastąpił moment wyjazdu poety za granicę. W 1981 został zaproszony na wykłady do USA, gdzie jednak został go wybuch stanu wojennego. Przyjął wówczas propozycję pracy na uniwersytecie Harvarda, gdzie objął katedrę na wydziale slawistyki.
Doskonałe tłumaczenie gwarancją Nobla?
Ponieważ zajmował się tłumaczenie literatury polskiej w tym poezji, a czynił to jak zwykle na najwyższym poziomie literackim, wieść głosi, że Wisława Szymborska nagrodę Nobla zawdzięcza właśnie jego tłumaczeniu! Można w to uwierzyć, gdy czyta się przekłady Stanisława Barańczaka. Pisarz mówił żartobliwie o sobie, w kontekście bycia tłumaczem że: „tłumaczem jest, a poetą bywa”. Jego trud translatorski był ogromny ,talent jeszcze większy. Tytan translacji, tytan przekładu – tak mówiło się o naszym bohaterze. Czy dużo czytał? Odpowiedź dają byli poznańscy studenci profesora. W domu Stanisława Barańczaka stały tysiące książek, ustawione w słupki, w stosy. Kiedy zapytany o to czy wszystkie te książki przeczytał – odpowiadał, nie, tylko jakieś trzy czwarte.
A czytał niezwykle szybko.
Ciąg dalszy nastąpi!
