Tydzień temu, w sobotę 21 marca obchodziliśmy Światowy Dzień Poezji. Pisząc o poetach warto wspomnieć tych twórców, którzy godzili pracę literacką z działalnością społeczną, czy nawet polityczną. W dziedzinie prozy moje pierwsze skojarzenie to Józef Conrad Korzeniowski, który był zaangażowany w sprawy polskie i nawet miał, utopijną, jak się okazało, wizję polityczną dotyczącą sojuszu angielsko-austriackiego na rzecz Polski. Rzecz opisaliśmy w artykule o polskiej misji Conrada oraz jego autorstwa memoriale politycznym czyli tak zwanym Memorandum Conrada. Z kolei o Międzynarodowym Dniu Pisarza warto przeczytać tutaj: Dziś Międzynarodowy dzień pisarza

Pisarze w służbie ludzkości

Na arenie literatury europejskiej należy z kolei przypomnieć słynnego dramaturga i pisarza czeskiego. Vaclav Havel, bo o nim mowa, dzielił swoją działalność literacką z działalnością polityczną,  której ukoronowaniem było piastowanie przez pisarza funkcji – kolejno –  ostatniego prezydenta Czechosłowacji (1989-1992) oraz pierwszego prezydenta Republiki Czeskiej w latach 1993-2003.

Pisarz prezydent Vaclav Havel

autor zdjęcia: Autorstwa Kingkongphoto & www.celebrity-photos.com from Laurel Maryland, USA – VACLAC HAVEL, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74769308

Otóż mamy i dramaturga, i prozaika, czas więc na poetę zaangażowanego w sprawy społeczne polityczne kraju.

Czy udało się połączyć oba rodzaje działalności i w utworze literackim zamieścić treści dotyczące spraw bieżących Polski? Nie, nie mówię o „Drodze do Urzędowa” Melchiora Wańkowicza.

Stanisław Baliński – bo o nim mówimy, to polski pisarz, muzykolog i poeta, a zarazem zawodowe polski przedwojenny dyplomata. Wyjątkową pozycją w jego dorobku stanowi „Two Septembers 1939-1940”,  przeznaczony dla zagranicznego czytelnika dziennik wydarzeń pisany w języku angielskim. Książka, którą wydał pod pseudonimem Stephen Baley, opisuje dzieje polskich lotników walczących z Luftwaffe najpierw w Kampanii wrześniowej, a potem w czasie bitwy o Anglię.

A może kilka słów na temat tego, kim był Stanisław Baliński, bo to postać dużego formatu.

Nauka to potęgi klucz

Urodzony w Warszawie w rodzinie inteligencji pochodzenia szlacheckiego, w roku 1898, był synem sędziego Sądu Najwyższego i pisarza zarazem Ignacego Balińskiego oraz Marii z domu Chomętowskiej herbu Lis. W rodowej posiadłości Balińskich w Jaszczunach na Litwie gościło drzewiej wiele znamienitych polskich osobistości świata literackiego, chociażby Mickiewicz, Słowacki czy Lelewel. Ojciec naszego bohatera tworzył poezję patriotyczną, historyczną i moralistyczną, a także zajmował się przekładami liryki angielskiej i francuskiej.

Co ciekawe, a mało kto wie, że czterowiersz z jego wiersza “Z rad dla moich synów” zawiera jeden z najczęściej cytowanych bon-motów – dotyczących nauki, w całości brzmiało to następująco:

Chcesz być kimś w życiu, To się ucz
Abyś nie zginął w tłumie
Nauka to potęgi klucz,
W tym moc, kto więcej umie.

Ignacy Baliński

W takim to post-romantycznym i nasyconym patriotycznym nastawieniem środowisku wyrastał Stanisław Baliński, który to pierwotnie kształcony był na pianistę i teoretyka muzyki, jednak nie rozpoczął kariery muzycznej, natomiast zwrócił się w zupełnie innym kierunku.

Debiut literacki późniejszego Skamandryty

Jego debiut literacki – czyli wiersze Rozstanie oraz Ballada północna, niemal zbiegły się w czasie z rozpoczęciem pracy w resorcie spraw zagranicznych. Baliński po dwóch latach pracy ministerialnej w 1924 roku wyjechał na placówkę dyplomatyczną do Brazylii, a w latach 1925-1927 był attaché poselstwa Rzeczpospolitej Polskiej w stolicy Persji, Teheranie. Dziś to mało bezpieczny kierunek.

Z kolei przez cztery lata był wicekonsulem w Mandżurii. Jak widać, w dwudziestoleciu międzywojennym pisarz odbył wiele podróży dyplomatycznych, bo przebywał również bowiem w Kopenhadze oraz w Afryce Północnej, Ameryce Południowej, na Bliskim i Dalekim Wschodzie.

Baliński jako dyplomata, na posiedzeniu komisji polsko-jugosłowiańskiej

We wrześniu 1939 roku na wieść o wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski grupa dyplomatów przekroczyła granice w Zaleszczykach, aby przez Rumunię dostać się do Francji. W walizce nasz poeta i dyplomata przewoził przez Rumunię listy Mickiewicza do Antoniego Odyńca.

Można zapytać, jaki wpływ miała praca w charakterze dyplomaty na twórczość poetycką Balińskiego?

Przede wszystkim przebywanie w wielu krajach o rozmaitej kulturze pozwoliło mu poznać tamtejszych pisarzy. W Mandżurii poznał kilku chińskich literatów, tam też po raz pierwszy usłyszał o Mao. Wśród tematów pojawia się jednak prześladowanie katolików w Chinach oraz okupacja Tybetu, Cichego i niewinnego kraju.

W swojej twórczości stojąc na pozycjach neoromantycznych, opublikował antologię „Z wojennej poezji Czechosłowacji”, gdyż starał się o poprawę, nadwyrężonych po aneksji Zaolzia w 1938 roku, wzajemnych stosunków polsko-czechosłowackich.

Zamknięcie się Żelaznej kurtyny, po konferencjach w Jałcie i Poczdamie, oznaczało koniec pracy dyplomatycznej i początek ery emigracyjnej – dla niego i tysięcy podobnych mu rodaków, którzy pozostali po zakończonej II Wojnie na Zachodzie.

Jak wyglądało życie literackie Polaków na emigracji?

Decyzja o emigracji, o tym że nigdy już nie wróci do Polski rządzonej przez komunistów, była dla poety trudną. Odpowiadając Antoniemu Słonimskiemu wierszem na wiersz napisał:

o Ojczyźnie- Polsce podziemnej, walczącej w mroku, samotnej i ciemnej. Jak wielu innych twórców, choćby Andrzej Bobkowski, Baliński Podkreślał znaczenie dla niego pojęcia wolności. Nie pozostawało  miejsce na kompromisy ze środowiskiem literackim PRL i socrealistyczną maszyną twórczą.

Współuczestnicząc w założeniu Polskiej Fundacji Kulturalnej, pisarz tworzył i publikował w „Tygodniku polskim”, w „Wiadomościach” i innych periodykach. Celował w felietonach kulturalno-literackich, gdzie recenzował spektakle, opisywał rozmowy i spotkania z osobowościami światowej literatury i sztuki – na przykład z T.S. Eliotem albo George Orwellem. Eseistyka przewodząca na myśl “Dziennik pisany nocą” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, gdyż obydwaj twórcy zajmowali się kulturą i sztuką w wyszukanej eseistycznej formie.

Dlaczego Stanisław Baliński został zapomniany w kraju?

Piszący te słowa zupełnie przypadkowo natknął się na postać autora Miasta księżyców. Równie przypadkowo jak Leszek Długosz, który podczas studiów na polonistyce w antologii utworów zza Żelaznej kurtyny napotkał na poezję naszego bohatera. Dzięki temu Długosz napisał dla Piwnicy pod Baranami piosenkę do jednego z wierszy zatytułowanego Jaka szkoda.

(…)Siedzieli rzędem staruszkowie
Pochyłe panie i panowie
Ubrani jasno mile schludnie
I patrząc w wodę jak zanika
Fala za falą świat za światem
Pili herbatę za herbatą (…)

Jaka szkoda jaka szkoda jaka szkoda
Że dni nasze dni wiosenne nawet we śnie
Przepłynęły beznamiętnie
Bezszelestnie jak ta woda(…)

Dlaczego tak płodny twórca zupełnie był pomijany w Polsce?

Wybrawszy migracje kilkukrotnie odrzucał propozycję publikowania w krajowych wydawnictwach. Na fali odwilży w 1956 roku odrzucił propozycję wydawniczą Czytelnika oraz Wydawnictwa literackiego. To samo stało się z ofertą wydawnictwa PIW. Dopiero w 1982 roku w Polsce wydano wybór jego wierszy pod nazwą Peregrynacje. Dodajmy, że aktywnie angażował się w sprawy polskie, był sygnatariuszem protestu literatów w związku z wydarzeniami radomskimi w 1976 roku, więc z automatu znalazł się na indeksie komunistów. Ale gdy mówimy o byciu twórcą przemilczanym – czy inaczej było z pisarstwem Andrzeja Bobkowskiego? Albo z dużą częścią dorobku literackiego Melchiora Wańkowicza?

Poeta zapomniany Stanisław Baliński
Tagged on:         

Leave a Reply